Twórcy gier doszli do wniosku, że media społecznościowe mogą być lepszym biznesem

Twórca discorda prowadził spółkę, która tworzyła gry mobilne oraz oprogramowania. Były wykorzystywane na tabletach oraz smatfonach. Początkowo decyzja wydała się nieco bolesną, ponieważ firma zamknęła swój oddział związany z tworzeniem gier. Wszystko po to, żeby rozwinąć nowe zamiłowanie. Przyjaciele Citrona, jak i on sam uznali, że najciekawszą rzeczą, którą stworzyli były czaty. Chodzi o czaty w grach, które produkowali. Po pewnym czasie doszli do wniosku, że możliwość łączenia graczy była jednym z najlepszych wynalazków, na które wpadli. Interakcja w grach multiplayer stała się dla nich priorytetem. Z czasem na tyle dużym, że same gry zeszły na dalszy plan. To było za czasów, kiedy wszyscy gracze używali teamspeaka albo skype. Citron i jego zespół, z którym współtworzył gry oraz aplikacje uznali, że potrafią wyprodukować o wiele lepszą aplikację. Uznali wtedy, że skype oraz teamspeak oferują zbyt mało możliwości. Szczególnie pod względem zautomatyzowanego działania, które wszyscy sobie cenią.

Przejście do zupełnie innej branży nie było prostej pomimo doświadczenia zespołu

Po zamknięciu zespołu, który odpowiadał stricte za tworzenie gier, pomysłodawcy discorda przenieśli swoje moce przerobowe na zupełnie inny target. Wymagało to wielu drastycznych środków. Firma była zorientowana na zupełnie inny wymiar pracy. Dlatego też jako założyciele spółki, dwóch pomysłodawców musiało odpowiednio rozdysponować nowymi pracami. Pracownicy firmy nie byli przygotowani do tak dynamicznego przebranżowienia się. Reorientacja firmy zajęła im zgodnie z tym, co powiedzieli w wywiadzie ponad pół roku solidnej pracy. Największym problemem było to, że nikt nie wiedział, czy pomysł tak naprawdę się sprawdzi. Dlatego też pracownicy oddelegowani do zupełnie nowych zajęć nie byli zachwyceni. Zostali rzuceni na głęboką wodę podczas pracy z tymi ideami. Citron powiedział, że podczas pierwszych startów discorda, aplikacją zainteresowało się niewielu użytkowników. Cytując programistę, na serwerach mieli zwykle około 10 osób. Oczywiście pokazali innym discorda. Ich znajomi uznali, że to ciekawy pomysł, a potem wrócili do dawnych komunikatorów.