Najpopularniejsi przestępcy na świecie

W dzisiejszym wpisie przyjrzymy się nietypowym przestępcom, ponieważ zwrócimy uwagę na seryjnych morderców. Seryjni mordercy są obiektem wielu różnych ciekawostek od dekad. Seryjnym mordercą możemy nazwać takiego zabójcę, który zabija przynajmniej dwie osoby w oddzielnych wydarzeniach. Najniebezpieczniejsi mordercy mają na swoich kontach nawet kilkanaście ofiar. Wiele ze zbrodni seryjnych morderców było wyłapywanych zarówno przez media radiowe, jak i telewizyjne. Dlatego w przeszłości społeczeństwa stworzyły pewnego rodzaju aurę ciekawostek wokół osób dopuszczających się tych strasznych czynów.

W poniższej liście przyjrzymy się najpopularniejszym z tych morderców. Na pierwszy ogień pójdzie Kuba Rozpruwacz. Morderca miał pojawić się na jednej z londyńskich dzielnic w 1888 roku. Mordował prostytutki. Podobno łącznie miał na swoim koncie 5 ofiar. Wokół tej postaci krąży wiele ciekawostek, ponieważ nigdy nie został schwytany. Morderca kpił z wymiaru sprawiedliwości i intencjonalnie zostawiał po sobie poszlaki. Wysyłał nawet listy policjantom, którym opisywał przebieg związany z okaleczaniem zamordowanych kobiet.

Jeffrey Dahmer – czyli morderca, który zaczął zabijać już w wieku 18 lat

Jeffrey Dahmer zasłynął w opinii publicznej tym, że zabijał, mając dopiero 18 lat. Policja próbowała go uchwycić przez 15 lat. Cały czas udawało mu się zbiec z miejsc zdarzenia. Pozostawał nieuchwytny do momentu, w którym jego niedoszła ofiara rozpoznała go. Dzięki temu naprowadziła policję na miejsce zamieszkania Jeffreya. Policjanci odkryli w jego miejscu zamieszkania iście piekielne sceny. Policjanci poznali makabryczne szczegóły jego morderstw, ponieważ znaleźli wiele zdjęć wykonanych przez samego Jeffreya. Co więcej, w jego domu odnaleźli kwas, którego używał do rozpuszczania ciał swoich ofiar. Życie tego seryjnego mordercy zakończyło się w równie tragiczny sposób, co jego ofiar. W 1994 roku zamordował go jeden ze współwięźniów. Zanim trafił za kratki, policjanci naliczyli, że miał na swoim koncie 17 ofiar.

Harold Shipman – lekarz niosący śmierć

Według statystycznych doniesień Shipman miał zamordować przynajmniej 218 pacjentów. Dokładna liczba jego ofiar nie jest znana. Shipman mordował swoich pacjentów bardzo długo. Ostatecznie wpadł ze względu na to, że poczuł się zbyt pewnie i ignorował dotychczasowe środki ostrożności. Zabijał coraz więcej osób. Okoliczny grabarz stawał się coraz bardziej podejrzliwy, ponieważ doktor uczestniczył w wielu aktach kremacji. Co więcej, w przypadku jednej ze swoich pacjentek próbował wyłudzić testament przed jej zamordowaniem. Córka kobiety połączyła fakty. Kiedy próbował zrobić z siebie beneficjenta testamentu, wpadł w ręce policji. Trafił do więzienia, gdzie popełnił samobójstwo.