COVID-19 przyczyną inwigilacji?

Niemal wszystkie kraje na świecie obecnie borykają się z problemem koronawirusa. Wiele rządów szuka rozwiązań na to, w jaki sposób zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii. Niestety rozwój pandemii koronawirusa to dla wielu krajów pretekst do wykorzystania danych ze smartfonów swoich obywateli. Wiele osób interpretuje to jako chęć kontroli oraz inwigilacji.

 Już na początku rozwoju pandemii pojawiła się aplikacja, która miała pomóc w lokalizacji osób chorych. I w sprawdzaniu czy rzeczywiście przebywają w izolacji lub na kwarantannie. Teraz doszło do tego, że rząd USA rozpoczął rozmowy z Google i Facebookiem na temat technik lokalizacyjnych. Mają pomóc w zlokalizowaniu chorych na koronawirusa. Argumentem, który ma potwierdzić słuszność tej metody jest fakt, że w Chinach oraz Korei takie rozwiązanie pomogło ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Pewien czas temu do USA przyłączyły się również rządy Niemiec, Włoch i Austrii. Operatorzy sieci ujawniają władzom informacje na temat lokalizacji. Mimo że takie rozwiązanie może rzeczywiście okazać się pomocne w zwalczaniu wirusa, to niestety niesie ono ze sobą mnóstwo negatywnych sutków. Chociażby możliwość inwigilacji obywateli przez rządy państw.